czwartek, 28 kwietnia 2016

Czy gry stają się coraz bardziej podobne do filmów?Czy jest to dobre/złe?

Siemanko dzisiaj temat nad którym ostatnio się długo zastanawiałem.Otóż zauważyłem,gdy zakończyłem serię Until Down,że gra ta jest bardziej interaktywnym filmem niż grą w samą sobie. 
Rozumiem,że samo studio przyznaję,że ich produkcje mają właśnie taki charakter.Nie mam nic przeciwko grą tego typu lecz jest wiele innych gatunków gier które pomału przeistaczają się w interaktywny film,dajmy na to przykład gra FPS: Battlefield/Cod rozumiem,że ciężko jest wymyśleć oryginalną historię do Fps'ów. Fabuła/klimat w grze to naprawdę ważna rzecz lecz moim zdaniem duży wpływ wywiera rozgrywka.Zauważyłem,że po 3 części Coda MW oraz po Battlefield Bad Company. Twórcy zaczęli bardziej skupiać się na grafice,niż na samym aspekcie gameplayu a o fabule nie wspominać.Głównym zarzutem jest fakt,że tak samo Cod jak i BF stosuje metodę:

  1. Podejdź zabij 
  2. Wyburz kawał domu
  3. Zabij tego ,,złego"
  4. Zły ucieka
  5. Znowu próba zabójstwa
  6. Wielki wybuch
  7. Zabójstwo ,,Złego" lub clifhanger
  8. Koniec
          Przez taką monotonię granie w te gry sprawiały,że czułem się na filmie na który nie chciałem pójść oraz nie miałem żadnego wpływu na rozgrywkę.Na szczęście zdażają się wyjątki w takich grach dajmy przykład Dseus Ex Human Revolution.Gra wyróżniała się niesamowitym podejściem na gatunek fps.Szczególnym zaskoczeniem było dla mnie fakt,że gra pokazywała biedę w sposób odzorowujący naszę czasy mimo,że gra była osadzona w przyszłości.Niezmiernie to wyróżnia Dseuxa od innych gier tego typu.
Wracając do tematu czemu ja akurat sądzę,że gry są coraz bardziej podobne do interaktywnych filmów.Sądzę,że jest to spowodowane ,że dzisiejszych czasach chcemy szybko i bezproblemowo przejść przy okazji zagranie dobrej histori.Niestety teraz już nie mamy czasu na pokonywanie bossa tygodniami tylko męczymi się z nim max.30 min.Lecz zdażają się wyjątki min. seria Dark Souls.

Brak komentarzy: